Jak każdą dziewczynę na świecie i Japonkę ogarnia czasem szał wyprzedaży. O ile na zachodzie przeceny są dość przewidywalne, a zakup upragnionej rzeczy po niższej cenie, można wręcz zaplanować, tak w Japonii rzecz ma się nieco inaczej. W Kraju Kwitnącej Wiśni, dokładnie każdego pierwszego i drugiego dnia stycznia możemy kupić przysłowiowego kota w worku. Noworoczną tradycją jest tu bowiem kupowanie tak zwanych "lucky bags" (jap. fukubukuro). Są to przygotowane wcześniej przez sklepy, zamknięte paczki-niespodzianki, których zawartość jest często w bardzo atrakcyjnej cenie. Można je znaleźć dosłownie na każdym kroku, począwszy od spożywczego, przez sklep z ciuchami, czy elektroniką, a na sex-shopie skończywszy. Warunek jest jeden: tak naprawdę nie mamy pojęcia co znajduje się w środku. W przypadku sklepów odzieżowych możemy sugerować się tylko rozmiarem, a w Yodobashi (sieć sklepów ze sprzętem elektornicznych) wybieramy przedział cenowy.
I my zapragnęłyśmy szczęśliwej paczki, jednak popularność rozmiaru "S" w Japonii pokrzyżowała nasze plany ;)


"S" pewnie jest dla bobasów?
OdpowiedzUsuńNo Madziki, za dużo ćwiczycie z Chodakowską, to się małe zrobiłyście ;)
OdpowiedzUsuńNo i udanej podróży, niezapomnianych przeżyć i dużo radości w raju.
OdpowiedzUsuńAga, słyszałam, że i Ty jesteś teraz w naszym teamie! :)
OdpowiedzUsuń